Translate

poniedziałek, 9 lipca 2012

Bananowy tarzan, dużo różu i nowi przyjaciele!

Czasami się zastanawiam, czy tarzan jadł banany? Bo na pewno bujał się na lianie po dżungli. A co ma banan do Tarzana??
Jak dla mnie ma i to wiele ;)
Mój młody zajada się bananami na potęgę, i czasami się zastanawiam czy tak będzie już zawsze?! Do tego od momentu gdy nauczył się poruszać samodzielnie, maltretuje w domu firanki i zasłony próbując na nich się bujać.Już kilka razy trzeba było n nowo przytwierdzać karnisze. Na nic zakazy, prośby i błagania! To jest mocniejsze od mojego dziecka. A do tego ostatnio znalazł sobie nowe bardzo interesujące obiekty! Pnącza na budynkach sąsiada.
I przekonał się! One też nadają się dla Tarzana. Wniosek z tego taki, że są banany jest impreza!!! A dla rodziców i domu to bezpieczniejsze zaspokajanie potrzeb dziecka bo karnisze są na swoim miejscu, firanki się nie próją a i tarzan Franczi szczęśliwy co zapewnia i spokój jego rodzicielom.
Stwierdziliśmy z mężem, że jak nasz Franuś jest taki dziki warto pokazać mu Zoo bo to na pewno jego klimaty! Więc jak pomyśleliśmy tak chcieliśmy zrobić. Zapakowaliśmy młodego w auto i pojechaliśmy do Wrocławia, a tam BURZA!!! No nic na pocieszenie nasz Tarzan dostał coś co sam sobie wybrał :)
Dwa auta z Mothercare. A mama zrobiła sobie terapie kolorem ;)
I do różowych sandałków dobrała co dziwne również różowy lakier! Młody jednak od razu uznał, .że to chyba mamie nie pasuje i nim lakier zastygł dwa razy mamie zdeptał palce u nóg!


22 komentarze:

  1. Bujanie się na firankach.... skąd my to znamy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Jak widać dzieci mają podobne zainteresowania ;) Dobrze nie być jedyną mamą tarzaniątka!

      Usuń
  2. to macie małego Tarzana w domku ... uwielbiam banany moje małe jak mają chęć to je jedza a jak nie to zajadaja się innymi owocami ... uwielbiam taka terapię kolorem ... pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mój tylko na bananki taki łasy, innych już tak nie lubi

      Usuń
  3. Nie znam bujania na firankach, nie przerabialiśmy tego ;) Musi być śmieszne :) Wiesz co by było dla małego tarzana dobre? Trampolina ;) Świetnie rozładowuje energie.
    Buziaki
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to chodzi nam ostatnio po głowie! Tylko z siatką zabezpieczającą bo znając małego zaraz sobie coś by zrobił ;)

      Usuń
  4. ciekawe na czy Wasz Tarzanek będzie jeszcze się bujał :)
    U nas nie ma firanek więc tego nie będzie, a banany to nasza Tusia też uwielbia! Zawsze jestem w szoku ile taki mały brzuszek może pomieścić jedzonka :/

    My też zamierzamy wybrać się do ZOO, ale do Gdańska - ciekawe jak Tusia zareaguje na te wszystkie zwierzaki :)
    A wy coś oglądaliście w ZOO? Czy burza wygrała całkowicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy ta bananowa mania im na dłużej zostanie :) A do Zoo jednak nie daliśmy rady jechać :(( Nadrobimy to jednak już niedługo!

      Usuń
  5. ja bananków osobiście nie lubię... miałam kiedyś straszne zatrucie po nich i teraz mam traume.. Sliczne te autka, musze podbiec do Mothercare bo słyszałam, ze promocje maja. Mozna kupic jakies fajne ubranka? Ladne sandałki i pazurki tez oczywiscie:) a co do firan u nas na razie się je ciagnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko! To tak jak ja :) Jak byłam mała uwielbiałam banany więc rodzice przysłali mi paczkę z wycieczki za granicę z całą kiścią bananów i ja ich tyle zjadłam, że wysypało mnie spuchłam, wymiotowałam i wszystko naraz!!! I od tej pory bananów już nie jem wcale...

      Usuń
    2. A co do ubranek to są ładne, ale przeceny są tam jeszcze małe :( wydaje mi się, że w tamtym roku bliżej sierpnia były już dużo tańsze rzeczy. Więc ja jeszcze poczekam :) Jednak na pewno tam jeszcze zajrzę.

      Usuń
  6. Mogłabym pogadać z Twoim maluchem "są banany- jest impreza" hehe
    Uroczy i bardzo tu miło :)
    Do zobaczenia ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam, dziękuję za odwiedziny i słowa pocieszenia. Pozdrawiam i zapraszam częściej

    OdpowiedzUsuń
  8. za bananami nie przepadam, ale za to Emilka bardzo lubi. mam nadzieję, że nie będzie się bujać na firanach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wymyśli coś ciekawszego od bujania na firankach ;)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Bardzo mi sie podobają, tylko mógłby dać czasami się mamie uczesać ;)

      Usuń
  10. U nas też era bananowa:) Na szczęście ja nie mam firanek więc Osinek nie ma co ciągać:) Za to bardzo lubi bawić się sznurkami od rolet ciągle je gryzie i już nie wyglądają za efektownie:/ A samochodziki super szkoda że u nas nie ma takiego sklepu:(

    OdpowiedzUsuń
  11. MOje o dziwo nie bujały się na firankach, chociaż w salonie mam często długie. Banany to njbrdziej lubię ja, dziewczyny zjadły się jak były m młodsze.

    OdpowiedzUsuń
  12. boskie sandałaski i paznokcie też!!! mój Jaśko od zawsze kocha banany, a Ala ma rok i własnie przestała je kochać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Banany je tylko moja Emilka z naleśnikami;-)
    Natalka uczy się, choć nie przepada, ja również;-)
    Dobrze że ma taką energię, jest zdrowy i śliczny!

    OdpowiedzUsuń

Witaj, bardzo Ci dziękuję za pozostawienie po sobie śladu.