Translate

wtorek, 11 czerwca 2013

Powroty są trudne...

I znowu mnie troszkę tu nie było. Nie było nas też w domu, zrobiliśmy sobie nie planowany urlop. Poczuliśmy z mężem mocną potrzebę odpoczynku i ochłonięcia. I z dnia na dzień spakowaliśmy się i pojechaliśmy nad morze!
Tym razem wybraliśmy Rowy!

 Rowerowe love!!! Czyli wszędzie na rowerach, Franuś to pokochał :)
 Mama się opala!
 Na plaży fajnie jest!
 Pensjonat w którym mieszkaliśmy
 Plac zabaw przy pensjonacie

27 komentarzy:

  1. zazdroszcze tych spontanicznych wypadów nad morze! u nas to wielka wyprawa wszak w 1 stronę 700 km ....

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja Wam zazdroszczę ... ja też chcę nad morze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda była idealna!!! W rodzinnej miejscowości lało a tam przez tydzień słonecznie. No i niestety spiekłam się troszkę.

      Usuń
  3. zazdroszczę zazdroszczę :D
    piękne zdjęcia widać, że wyjazd udany !!

    Kochana masz wspaniałe piękne włosy tego też zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bardzo udany :)))
      A na włosy niestety nie mam pomysłu i ciągle związuję je w kitkę :)

      Usuń
  4. takie spontaniczne wyjazdy są najbardziej fajne:)
    my w zeszłym roku tak mieliśmy,popołudniu padło hasło "morze",wieczorem mieliśmy już nocleg,a rano Oliśka obudziła się nad morzem z wielkimi oczami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) No to szybko działacie :)Super!!!

      Usuń
  5. super wakacje! morze o tej porze roku jest świetne, nie ma tłoku, zwłaszcza gdy się ma takie szczęście z pogodą jak Wy:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie z pogodą nam się udało, tylko w dzień przyjazdu popadało troszkę a przez siedem pozostałych dni piękne słonko, no i by żal nam nie było w dzień wyjazdu pochmurno i chłodno się zrobiło!

      Usuń
  6. ale zazdorszczę, u nas nie wiem jak w tym roku z morzem....!!!cudownie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mieliśmy sobie darować, ale jakoś nas tam ciągnie niewidzialna siła :P

      Usuń
  7. Taki nieplanowany wyjazd jest najlepszy....
    U nas morze dopiero w sierpniu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My już za sobą a Wy to co najlepsze przed sobą :)))
      Zazdroszczę :)

      Usuń
  8. No nareszcie jesteście :)
    Byłaś nad morzem? O Ty niedobra kobieto! Tak miałaś blisko aby nas odwiedzić ... buuuu!

    A wyjazd widać, że się udał - przepiękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko tak szybko poszło, ale obiecuję, że kiedyś w końcu zboczymy ciut z trasy i zawitamy do Was!!!
      A urlop cudowny bo pogoda była i dużo dużo lenistwa!

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. O tak! I to jazda całą rodzinką :)))

      Usuń
  10. ależ Wam fajowo!
    rower - trzecia (po nas) miłość mojego Męża :)
    Mamo Frania jakie masz piękne, opalone nogi.
    Dobrze, że razem i że mieliście ten czas dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  11. ale Wam tam fajnie :D zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale wam się pogoda udała. A rowery też kochamy. Kai jednak woli jeździć w przyczepce, ale ze względu na wiatry wybieramy krzesełko i nie znosi kasku. Niezbyt go przekonuję, że mam i ja. Ale i tak jest super.

    OdpowiedzUsuń
  13. ale zazdroszczę urlopu!:) I do tego widzę,że mieliście ładną pogodę:) Ale Franio ma świetną czapeczkę!:)
    Pozdrawiam i zapraszam do nas:)

    OdpowiedzUsuń
  14. ale pięknie!!! uwielbiam polskie morze!!! szkoda że nigdy nie wiadomo jaka będzie pogoda:/

    OdpowiedzUsuń
  15. My też dopiero co wróciłyśmy z nad morza.Widzę że wasz qyjazd bardzo udany;)Pozdrawiam
    http://dzidziastyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Witaj, bardzo Ci dziękuję za pozostawienie po sobie śladu.