Translate

czwartek, 11 sierpnia 2016

Czas wiele zmienia.

Bardzo dawno mnie tu nie było. Już nawet zapomniałam co z czym i jak, a ustawienia bloggera stały się magią. Chyba czas to zmienić zwłaszcza jeżeli mowa o czasie to jest go ciut więcej na to. Od maja mam taki przymusowy urlop(zwany L4) i siedzę w domu. W tym czasie zdążyłam się obronić, zmienić plany co do dwóch nowych prac i dziś rozpocząć 20 tc co mnie najbardziej cieszy. Czasu na nudę nie ma. Po wyjeździe wakacyjnym siedzimy z Franiem w domu i cieszymy się sobą. Dobrze mieć tyle czasu tylko dla niego zwłaszcza, że według planu 05 stycznia wszystko się zmieni diametralnie i swoją uwagę, z tatusiem Frania ,dzielić będziemy na dwoje.

Franuś z wujkiem na plaży w Dziwnówku
Mama po obronie, trochę wciśnięta ale widoczna ;)


6 komentarzy:

Witaj, bardzo Ci dziękuję za pozostawienie po sobie śladu.