Translate

piątek, 23 listopada 2012

Ruch to zdrowie mama z zakwasami ci to powie

Może i miałam dobry plan, ale jak zwykle silnej woli zabrakło. No i w takim momencie z pomocą przyszedł mąż i wręcz zmusił mnie do pójścia ze sobą na salę treningową.  I jeszcze dziś czuję jak mi trzęsą się nogi i te zakwasy! Mam to czego sama chciałam.
A Franczi zacięcie do sportu ma po tatusiu, bo nie jest zerowe jak mamy;)

Taka sztanga to dla Frania pikuś 
A mama woli mniejsze zabawki ;)
Od dziś o nic nie proszę męża bo za bardzo bierze wszystko do siebie a ja w domu po schodach nie mogę dziś zejść masakra...

48 komentarzy:

  1. Ja tak miałam po 1. wf, gdzie kilka lat nie ćwiczyłam ;) Jak się mięśnie rozruszają to już jest dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie na to czekam :))) Bo na razie boli jak cholera :(

      Usuń
  2. współczuje ;-) ale wiesz, że na rozruszanie zakwasów najlepsze sa ćwiczenia??? ;-))) ja też się muszę znowu zmobilizować do ćwiczeń tylko coś chęci brak.. hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio ćwiczę tylko jak mnie mąż zmusi, sama go o to prosiłam a teraz mam focha, że mnie zmusza ;)

      Usuń
    2. I weź tu dogódź kobiecie ;)

      Usuń
    3. No ciężko ;) Tak źle i tak niedobrze :P

      Usuń
  3. ale poćwiczyłabym sobie tak !!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. heh, i tak jesteś lepsza ode mnie :) bo ja tylko sobie mówię, że muszę ćwiczyć i na tym się kończy... nawet jakiś czas temu kupiłam sobie aerobik na kinecta i nawet go nie rozpakowałam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taki słomiany zapał, ale mąż mnie mobilizuje bo sam trenuje a ja go męczyłam, że ma mnie zmobilizować i zrobił to ;)
      A ja zdycham!!!

      Usuń
  5. ja zaczynam trening na silowni od przyszłej srody, bo sie z mamą umówiłam, że popilnuje małego przez ten czas:) a Franio nieźle wyciska, mały siłacz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wytrwałości życzę większej niż ja mam ;)

      Usuń
  6. Haha, wyobrażam sobie jak Franek podnosi tą sztangę... O matko!
    Kochana, a Ty trenuj trenuj, efekty i siła przyjdą szybko i super masz figurkę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Zapał Franek ma większy niż ja. A figura nie ta co przed ciążą :((( Trzeba

      Usuń
  7. heh trzeba się dobrze zastanowić przed angażowaniem męża w takie aktywności to fakt! ja nie lubię siłowni, bardziej do mnie przemawia basen, rower i joga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj basen i joge też lubię :))) Ale siłownia jest teraz najbardziej dostępna dla mnie :(

      Usuń
  8. Współczuję. Ale zobaczysz, potem będzie już tylko lepiej;)

    OdpowiedzUsuń
  9. a na zakwasy dobry jest kolejny trening :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jakoś mnie nie pociesza :( wolę jednak gorącą kąpiel!

      Usuń
  10. Biedna, wiem co to są zakwasy:/
    ale z każdym treningiem będzie lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się zawziąć w takim razie :)

      Usuń
  11. Brawo, brawo:))) Zakwasy to straszna rzecz!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś po aerobiku z Siostrą dowiedziałam się, aby nie mieć zakwasów trzeba wziąć gorący prysznic ;-)
    W sumie taki Mąż to skarb :-) Pomyśl o efektach...
    Ja biegam od wczoraj i muszę Ukochanego przekonywać że to ma sens ;-P
    Pozdrawiam i powodzenia życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Oj skarb, ale zbyt wziął to do siebie o co go prosiłam!

      Usuń
  13. u mnie to samo silnej woli brak heheh ... pozdrawiam ciepluteńko

    p.s franiu to ma najwygodniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franek jak zawsze na łatwiznę idzie ;) A silnej woli brak niestety... Mąż tylko ratuje mnie od zasiedzenia ;)

      Usuń
  14. Aerobic, basen- jeszcze tak, ale siłownia, padłabym po kwadransie. Ale w liceum chodziłam 2x w tygodniu na siłownię i w szkole raz w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko jest na siłowni, ale mam nadzieje,że z czasem będzie dobrze ;) Oj ja kiedyś też się dużo więcej ruszałam. Bieganie, siłownia, basen a teraz...

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Też lubię aerobik, ale ciężej mi się wyrwać na zajęcia a na salę treningową chodzimy we troje.

      Usuń
  16. A ja lubię wysiłek;)
    Zakwasy nie są przyjemne, ale miną;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś dalej boli ale już jest i tak lepiej :) Ja też lubię wysiłek, ale nie zakwasy :)

      Usuń
  17. Na zakwasy najlepsze jest PIWO i orzechy :D

    OdpowiedzUsuń
  18. oj tak na zakwasy najlepszy trening :D dobrze Mąż mówi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech nie lubię jak mąż dobrze mówi w takich kwestiach ;) A zakwasy dopiero przechodzą

      Usuń
  19. :) ja trenuję tylko w domu, ale zakwasy to masakra :) szczególnie przy wychodzeniu po schodach :) ostatni odpuściłam i mam dni leniwca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tylko mąż jakiś taki uparty ;)

      Usuń
  20. a po co mamie taki trening? świetnie wygląda i bez tego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale poczułabym się lepiej gdybym zaczęła się mieścić w ubrania sprzed ciąży :)

      Usuń
  21. Tak trzymaj kochana. Brawo. Też bym chciała trochę zrzucić przynajmniej w pasie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam za dużo w pasie, boczki i uda też bym chciała ciut zmniejszyć bo wyglądam gorzej niż po ciąży :(

      Usuń
  22. :))) oj to zupełnie jak ja. antysport:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, ze to dla mojego dobra, ale jakoś tak chęci brak i potrzebuję ciągłej motywacji :)

      Usuń

Witaj, bardzo Ci dziękuję za pozostawienie po sobie śladu.