Translate

piątek, 16 listopada 2012

Zmieniło się!

A zaczęło się od niewinnego SMS-a! Hej kochana co u Ciebie??? Jestem w Polsce kiedy się spotkamy, może jakaś impreza?? Tak dawno się nie widziałyśmy!!!
No kochana koleżanko... Dużo się u mnie zmieniło...
Mam zdecydowanie mniej czasu, za to mam męża i synka ;) Wpadnij to pogadamy.
No i cisza :( Czyżby nie pasowała Tobie Nowa, ale wcale nie gorsza ja???
No trudno ;) Może innym razem!

A ta piosenka już od tak dawna nie chce mnie opuścić...

63 komentarze:

  1. moze jeszcze sie odezwie...a ja zapraszam na rozdanie http://zwyczajnamama.blogspot.com/2012/11/krotkie-podsumowanie-i-niespodzianka.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może...
      Dziękuję za zaproszenie :*

      Usuń
  2. Skąd ja to znam... :( smutne to, ale prawdziwe. Na szczęście mam też kilka fajnych koleżanek, którym dziecko "nie przeszkadza" i kawkujemy razem z Tusią :)
    Jednak tak obserwując najwięcej znajomych jest jednak dzieciatych i nasze spotkania są jakoby "rodzinne" i wszyscy je uwielbiamy: jest wesoło, gwarno, dzieciaczki to się śmieją, to krzyczą albo płaczą hehe... i to lubię :)

    ściskam Was mocno!
    Ps. szkoda, że jesteście tak daleko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne koleżanki też są, ale jednak tej zachowanie bardzo mnie zdziwiło!
      Oj dzieciate towarzystwo uwielbiam!!! Lubię gwar, śmiechy a nawet płacz ;)
      No właśnie dlaczego tak daleko do Was :(
      Buziaki :***

      Usuń
  3. ooo już nie raz miałam podobne sytuacje. Nic się nie przejmuj, kto ma być to jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tak wyraźnie po raz pierwszy się to zdarzyło, choć i paru znajomych bezdzietnych jakoś tam zniknęło jednak było to bardziej naturalna selekcja ;)
      Dokładnie kto ma być ten będzie!

      Usuń
  4. poczekaj chwilke, kolezanka zostanie mama i jeszcze bedzie dzwonić po poradę i słowa otuchy, wsparcia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak się może zdarzyć :) Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...

      Usuń
  5. znam to, znam, jeden z pierwszych postów napisałam o znajomych którzy ucichli jak się dowiedzieli że zaszłam, na kontakt czekam do dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) U mnie tez już wielu znajomych gdzieś tam się oddaliło, ale jakoś tak mniej dosadnie dali mi odczuć, że to przez to moje "nowe" życie.

      Usuń
  6. Moja najlepsza przyjaciółka nie ma dzieci, ale nie przeszkadza jej, że ja mam i mojego Malucha uwielbia :) A pozostałe koleżanki wszystkie mam dzieciate :D A piosenkę znam, świetna jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim dwóm przyjaciółką również bezdzietnym Franuś nie przeszkadza a wręcz są super ciociami niestety bardzo zapracowanymi więc ucieszyłam się na spotkanie z długo niewidzianą koleżanką... No niestety nie wyszło ;)
      A piosenkę uwielbiam!!!

      Usuń
  7. bywaa...nigdy nie żałuję utraty zainteresowania takich osób...Ty chyba też nie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie żałuję, ale zrozumieć jakoś mi ciężko, że rodzina może być przeszkodą, tyle zmienić w naszych relacjach z innymi...

      Usuń
  8. Bo nie zrozumiesz, nim sam nie doświadczysz...
    Niektórzy tak mają:)

    OdpowiedzUsuń
  9. No właśnie dlaczego niektórzy bezdzietni myślą,że jeśli ma się dziecko to już człowiek jest skreślony? Też niestety znalazłam się kilka razy w podobnej sytuacji. Nie ma się czym martwić, kiedyś te osoby nas zrozumieją :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dlaczego! Wraz z posiadaniem dziecka my się jakoś niesamowicie nie zmieniamy, a ciąża nie zabija naszych szarych komórek ;)

      Usuń
  10. wiem co czujesz :)

    dużo moich znajomych odeszło, ale za to pojawili się nowi, dzieciaci, niedzieciaci - przynajmniej nie przeszkadza im moje teraźniejsze (niekoniecznie GORSZE) życie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to po prostu taka selekcja naturalna wśród znajomych. Ktoś odchodzi, ktoś nowy się pojawia bo nasze potrzeby się zmieniają???
      Chwała tym co są :)))

      Usuń
  11. Tak bywa...i to częściej niż się tego spodziewamy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa... I na prawdę częściej niż się tego spodziewałam.

      Usuń
  12. znam to... chociaż może koleżanka potrzebuje czasu na przetrawienie Twoich rewelacji :) po czym się odezwie ;)
    bardzo lubię tę piosenkę, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak jest, oby bo nie lubię tak kończyć znajomości.
      A piosenka ciągle chodzi mi po głowie!

      Usuń
  13. Niestety, ale wiesz co? Z drugiej strony pomyśl sobie, że co to za koleżanka, której już taka (w sensie z dorobkiem życiowym) mniej pasujesz? Olać, na pewno na jej miejsce pojawią się 3 nowe, dzieciate i też fajne babki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tak było, bo zdziczeję niedługo ;)))

      Usuń
  14. No to nie ładnie, nie ładnie. Ale wiesz co daj swój nr. telefonu i idziemy na imprezę :-) Albo zróbmy sobie wietualne party!!! Co Ty na to? Zaprosimy wszystkich znajomych z blogowego swiata i będziemy się bawić ;-P
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak!!! Taka blogowa impreza to super pomysł. Szkoda, że Wszystkie mieszkamy w tak oddalonych od siebie miejscach, jednak zostaje nam wirtualna przestrzeń!

      Usuń
  15. niestety. przykre to, ale prawdziwe.
    w sumie, czy warto aby się odzywała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli jej przeszkadza moje teraźniejsze życie to na pewno nie warto!

      Usuń
  16. no kochana włąsnie tak bywa u mnie dokładnie tak samo jak mam dziewuszki to znjaome ze szkoły zapomniały czasem zadzwonią ale tyle teraz to juz sie nie chodzi na imprezy .. no ale twoja kolezanka tez dorośnie i do dzieciątka i męza ... pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tak było! Jednak to takie dziwne, że nasza sytuacja rodzinna dla niektórych tak wiele zmienia.
      Buziaczki :*

      Usuń
  17. Moje toksyczna przyjaciółeczka przeżywała moją ciąże, poród i wychowanie dziecka niż ja ;/. Traktowała mnie tak samo jak wcześniej, ale wcale mi to nie odpowiadało. Wolałam zamiast piątkowego piwa z nią wieczór z rodziną, a ta na chama wpychała się do nas...

    Niestety, gdy ma się rodzinę wszystko się zmienia i trzeba się nawzajem rozumieć, ale na Boga, to, że ktoś ma rodzinę, to co? Nie będzie siedzieć w klatce i jest normalną osobą.

    Może koleżanka się troszke zmieszała, ale... wiesz sama jak to jest :(

    Masz Nas InKuś ;* hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że to fajna sprawa, że wy tu jesteście :***

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Wszystko się zmienia raz ktoś jest z nami a za chwile już go niema ;)

      Usuń
  19. noo... pozmieniało się i znajomi muszą zaakceptować aktualny stan! teraz pierwsze skrzypce gra rodzina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ale poza tą strefą jestem taka sama! Tylko po prostu jestem bardziej rodzinna :)

      Usuń
  20. my zdecydowanie ograniczyliśmy baleciki. Ale za to takie wyjście od święta smakuje zdecydowanie lepiej...a bawimy się tak samo;) Po ostatnich imieninach kumpelki w clubie wróciłam z takim siniorem na udzie...że ledwo się na tym udzie pomieścił. MEGA SINIOR...tak można go nazwać.;) Zabawa była przednia, a kumpelki na szczęście niezmienione...uff

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tacy znajomi, przyjaciele na dobre i na złe to skarb!
      No to działo się na tej imprezie :)))

      Usuń
  21. przykre, znam to;( straciłam tak przyjaciółke singielkę, jak tylko wyszłam za mąż.Ja się nie zmieniłam.
    Trudno...czasem w ten sposób poznaje się przyjaciół tych prawdziwych..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! nie przejmuj się, a może się odezwie jeszcze...

      Usuń
    2. Kto wie. Tylko kiedy?? ;)

      Usuń
  22. Pewnie tak. I o tych prawdziwych trzeba dbać!

    OdpowiedzUsuń
  23. Skąd ja to znam... Większa część moich "imprezowych" znajomych już chyba mnie nie pamięta, bo jak nie da rady wyrwać się na imprezę, to już się jest jakimś gorszym człowiekiem... Przynajmniej ja to tak odbieram. Kij im w oko :D Ja dziecko "odchowam" i będę szaleć, a oni dopiero polegną w pieluchach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!!! Wszystko przed nami a dziecko to nie przeszkoda :)))

      Usuń
  24. Smutne, ale może jest jakieś wytłumaczenie.
    Piosenka piękna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem coś długo ta cisza trwa :(

      Usuń
  25. jakie to "zabawne".. dokładnie to samo zaobserwowałam z moimi dawnymi "koleżankami " i " przyjaciółkami " .. odkąd jestem żoną już nie miały czasu a odkąd jestem mamą to już w ogóle..
    na szczeście pojawily się nowe znajomości ..

    z tymi niestety ostrożnie, bo wiadomo kto raz się sparzył ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostając mamą o takim scenariuszu nawet nie pomyślałam. Wiedziałam, że w moim życiu się wiele zmieni, ale nie znajomi! :(

      Usuń
  26. Odpowiedzi
    1. :( A myślałam, że nie często się to zdarza.

      Usuń
  27. Na nic są tacy znajomi, którzy są tylko wtedy, gdy z nimi imprezujesz, a gdy wkraczasz w poważne życie, to się odwracają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda to prawda, jednak przykro czegoś takiego doświadczyć :(

      Usuń
  28. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/24 listopada 2012 20:55

    eh u mnie znów na odwrót czést jest tak ze dla mnie nikt nie ma czasu jak w Polsce jestem:/ przykre ale takie prawdziwe:/

    OdpowiedzUsuń

Witaj, bardzo Ci dziękuję za pozostawienie po sobie śladu.