Translate

czwartek, 4 października 2012

Antybiotyk nasza męka i udręka!

Wiem wiem nikt nie mówił, że będzie łatwo!
Jeszcze do jutra Franuś musi dostawać antybiotyk, a nie jest to proste. Młody dostaje go dwa razy dziennie i dwa razy dziennie przeżywamy koszmar. Franczi potrafi już na życzenie wymiotować i wykorzystuje to zbyt często :( Za każdym razem staram się podawać mu z zaskoczenia ale nie zawsze to się udaje :( Młody pluje, wymiotuje, płacze tak,że aż się zanosi.
Znowu dostałem antybiotyk...
Jest okropny bleee...
Zawsze mogę się go pozbyć...

Ale jeszcze jutro i mam nadzieję, że na ten rok limit na chorowanie wyczerpany!
Ps. Franczi na zdjęciu cały brudny, oczywiście od antybiotyku którym się opluł.

30 komentarzy:

  1. Oj to współczuję:/ My wszystkie lekarstwa podajemy małej strzykawką i jakoś przechodzą chodź też oczywiście w trakcie płaczem się zanosi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My właśnie też strzykawką, ale im młody jest większy i silniejszy tym gorzej nam idzie :(

      Usuń
  2. i oby jak najmniej tego świństwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Tego bym sobie najbardziej życzyła.

      Usuń
  3. a ja łapię za buzię i policzki i wlewam z łyżeczki... inaczej nie ma szans. przy odciąganiu fridą za to "meksyk" odchodzi. niesłychane, że roczne dziecko może mieć tyle siły...
    po prostu dantejskie sceny odchodzą, lament, płacz i histeria...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas Frida też tak działa na młodego. normalnie jak płachta na byka :/
      A z antybiotykiem też tak robię, ale młody rzuca się i wije co raz bardzie i im więcej ma siły tym gorzej nam idzie :(

      Usuń
  4. oj,znam to wszystko bardzo dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać nie tylko my mamy takie problemy :)

      Usuń
  5. A mój mały to lekoman! I lubi te kolorowe butelki i gorzkie smaki:) Antybiotyk mieliśmy tylko raz i jakoś poszło choć już pod koniec podawania młody zaczął sie buntować. Teraz Oskar dostaje tran i najpierw nie smakował mu za bardzo ale już się przyzwyczaił i pije.
    Zdrówka życzę dla Franusia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to takiej postawy Osinka zazdroszczę! Jak by Franio tak miał o niebo łatwiej by nam było. Nasz nawet witaminy D nie chce łykać :(

      Usuń
  6. ale ładny chłopak :) moj Maksiu też nie lubi przyjmować leków - też mam istny koszmar, kiedy muszę mu cos podać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładny bo podobny do mamusi ;) A tak serio to bardzo często mylą Frania z dziewczynką.

      Usuń
  7. Z Lenką mam to samo:( Zaraz po podaniu wszystko zwraca i nie wiem, czy mam jej dawać następną dawkę, czy dać spokój. Istny koszmar:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mnie też zawsze zastanawia czy wszystko zwrócił, czy mam mu podać pełną dawkę po raz drugi... Jednak zawsze daje mu mniej za drugim razem.

      Usuń
  8. To szybkiego powrotu do zdrowia! Najlepiej takiego w ekspresowym tempie :-)
    U nas nawet straszenie lekami nie wychodzi bo Kappa je uwielbia. Ksji natomiast wyrównuje szale i rzuca się przy podawaniu... Ale żeby wymiotowywać? Jeszcze z takim przypadkiem się nie spotkałam. Tym bardziej nie zazdroszczę :-(
    Trzymajcie się mocno
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolała bym wersję Frania lekomana niż tego ze wstrętem do połykania witamin, syropków i antybiotyków...
      Dziękujemy :* Oby to było w ekspresowym tempie :)

      Usuń
  9. Współczuję. Moja Jagna to była chętna do brania lekarstw, Franiowi swojemu jeszcze nie musiałam nic podawać.

    Widzę, że wszystkie Franie mają cudnie niebieskie oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I oby Twój Franuś długo, długo nic nie musiał brać! O tak oczka ma przecudne :)

      Usuń
  10. Oj tak - obyście już wykorzystali limit na choroby w tym roku!
    Biedne te maluszki, że muszą te leki brać. My dorośli to wiemy, że trzeba i już, a weź takiemu maluszkowi przetłumacz...
    Życzę duuuużo zdrówka dla Franusia :)
    U nas na szczęście branie leków przebiega łagodnie, bo Tusia lubi jak daję jej strzykawkę do ręki i sama wsysa leki ;P taka mała cwaniara hehe.

    buziaki kochani :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz dobrze! Twoja Tusia to mądra dziewczynka!
      Wam również dziewczynki dużo zdrówka życzę!!!

      Usuń
  11. Franczi- podoba mi się:)
    oj tak to jest...nie udaje mu się go zapić? PRzekupić? Cokolwiek!
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franczi - Panczi :) Niestety na przekupienie jest za mały, antybiotyk dostaje w syropku i pluje nim wszędzie :( Na razie nie odkryłam sposobu na małego, ale może z czasem...Choć wolałabym, żeby to już nie było potrzebne!

      Usuń
  12. Bruno też teraz chorował...mimo, że odstawiliśmy antybiotyk czasami pokaszluje...masakra...taka pora...życzymy jak najmniej chorowania....ps. mały ma boskie włosy!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Nam też się podobają, tylko nie łatwo go uczesać a to już problem :(
      Również życzę zdrówka!

      Usuń
  13. Oj biedny, znowu antybioty;(
    Ale mały widać zadowolony, chyba zdrowieje ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety już drugi raz :( A zadowolony bywa ;) Zwłaszcza, że stajemy na głowie by go rozweselić! A zdrowieje powoli co mnie bardzo cieszy :)))

      Usuń
  14. no to nie zazdroszcze... u nas najczesciej nie bylo problemu z wszelkim lekami, nawet najmniej smacznymi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja zazdroszczę! To zdecydowanie lepsza opcja ;)

      Usuń
  15. oj to współczuje moja mała do niedawna na zawołanie nam sie zanosiła i to tak do utraty przytomności czasem potrafiła kilka razy dziennie i jedynie wyjscie chlapałam jej od razu zimna woda w twarz kupiłam tez wode sterimar i ja przy sobie nosiłam a jak mała juz przestawała oddychac psikałam jej w twraz i przechodziło bo od razu nei wiedziała co sie dzieje moze swojemu małemu tak spróbujesz ona jest zimna jak sie psiknie i napewno bedzie zaskoczony co sie stało ...
    dlatego u mnie nikt z nadia nie zsotaje mimo ze tesciowa pielegniarka jest to i tak sie boi ...
    pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz nie wesoło, najgorsze jest to, że te nasze potworki robią to celowo i mają wyuczone do granic możliwości :(
      Pozdrawiam kochana równie ciepło :***

      Usuń

Witaj, bardzo Ci dziękuję za pozostawienie po sobie śladu.