Translate

poniedziałek, 8 października 2012

Nasz aniołek stróż!

Będąc w ciąży monitory oddechu uznawałam za niepotrzebny bajer na liście zakupów. Skoncentrowałam się na kupnie ubranek, pieluszek, wózka, materacyka i innych jakże ważnych rzeczy.
Jednak poród dwa miesiące przed czasem i ponad miesięczny pobyt w szpitalu zmienił moje priorytety! Franuś po porodzie długo podłączony był do tlenu, po odłączeniu go w czasie pierwszych prób samodzielnego oddychania często zdarzały mu się bezdechy i spadek saturacji na łeb na szyję. Pani ordynator prowadząca Frania już przed naszym wyjściem ze szpitala zaleciła nam kupno monitora oddechu. Więc od razu tatuś Frania zamówił na eBayu model Angelcare AC401-2P Deluxe. I do dziś z naszego aniołka korzystamy :)  Jednak już odpięliśmy monitor oddechu a korzystamy z niani i 2 odbiorników.
Wiem, że zakup ten nie jest konieczny ale mi dał dużo spokoju w nocy i w czasie drzemek Franusia. Monitor jest bardzo czuły, a my na szczęście nie mieliśmy żadnego alarmu. Nianie u nas się sprawdzają idealnie bo mamy dom więc jak mały śpi na dole a my jesteśmy na górze nie musimy nasłuchiwać czy się czasami nie przebudził. Niania ma też idealną funkcję dla nas jaką jest mierzenie temperatury w pokoju gdzie Franuś śpi lub przebywa. My według zaleceń lekarza nie przegrzewamy młodego i temperatura powinna wynosić od 16 do 20 stopni nie mniej nie więcej! 
W ciepłe wieczory gdy mały już spał, włączaliśmy nianię i uciekaliśmy przed dom z mężem. Siadaliśmy na schodach odpalaliśmy sziszę i odpoczywaliśmy tylko we dwoje! 
Chyba każda z nas miała zakupowe hity z rzeczy "około dzieciowych" a monitor z nianią to jeden z naszych hitów! 

26 komentarzy:

  1. Mamu identyczny sprzęt. Teraz działa już tylko jako niania ale raz prawdopodobnie uratował życie synkowi, więc dziękuję Bogu, że kupiliśmy to cudeńko :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też już tylko niania w użyciu, a spokuj jaki dzięki monitorowi mieliśmy wart jest każdych pieniędzy!!!

      Usuń
  2. Też ostatnio zastanawiam się nad zakupem, zwłaszcza jak mi kolega z pracy wspomniał, że dziecko znajomych ledwo odratowano po tym jak w nocy zaczęło się dusić :((
    Nie mały to wydatek, ale jak ma przynieść spokój to jednak warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, u nas ten monitor był zaleceniem od lekarza więc nie zastanawialiśmy się długo nad kupnem. Nam dała dużo spokoju.

      Usuń
  3. Cudny monitor, sama taki kupię w odpowiednim czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny jest więc z czystym sumieniem mogę polecić.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Oj fajny :) I ile nam spokojnych nocy i dni dał ;)

      Usuń
  5. no my nie mieliśmy a ze nie planujemy więcej to już nie bedzie nam to potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś temat trzeciego dziecka powraca jak bumerang ;) My napewno też byśmy nie mieli gdyby wszystko szło jak powinno.

      Usuń
  6. My nie kupowaliśmy, ale przez pierwsze miesiące życia Osinka bałam się, zostawić go samego jak spał no i ciągle sprawdzałam czy oddycha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po doświadczeniach szpitalnych nieodwarzyłabym się nie kupić. Jak widziałam w szpitalu jak młody traci oddech to później przez cały pobyt w szpitalu spać nie mogłam!

      Usuń
  7. Dobrze że nigdy Was nie alarmował :-)
    U nas takiego bajeru nie było ale gdybym miała sobie kiedyś kupić to właśnie taki :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas normalnie też by nie było, młody się pośpieszył i wszystko trzeba było zmienić. Łącznie z listą zakupów dla młodego.

      Usuń
  8. Zapraszam serdecznie do zabawy na Babylandii.
    Do wygrania aż 5 zestawów "Gryzmołów" od Czuczu :)
    Szczegóły tutaj:

    http://babylandiaa.blogspot.com/2012/09/konkurs-z-czuczu.html

    Lub na Candy w którym do wygrania ciekawa książka dla dzieci i kilka dodatków :)
    Jeśli macie ochotę wziać udział zaglądnijcie tutaj:

    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/urodzinowe-candy.html

    Z góry przepraszam za spam...
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie!
      Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń
  9. szkoda ,że 10 lat temu ,jak urodził się Kuba nikt mi nie podpowiedział ,żeby coś takiego kupić(miał bezdechy do 6 mies.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja naprawdę się cieszę, że mieliśmy monitor bo ile stresu nam odeszło dzięki temu to aż trudno sobie wyobrazić!

      Usuń
  10. Oj tak, czasem uważamy coś za zbędne, a jednak rzeczywistość weryfikuje nasze plany. Ja nie posiadałam takiego monitora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie rzeczywistość całkowicie weryfikuje nasze plany! My już nic z góry nie zakładamy.

      Usuń
    2. Dokładnie, ja też tak miałam z jedną rzeczą. Uważałam, że nie będzie nam potrzebna a jednak po roku się przydała. Fajny sprzęt, my na całe szczęście takiego nie potrzebowaliśmy, mała śpi spokojnie od samego początku każdej nocy.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. I bardzo dobrze, że nie potrzebowaliście :)
      Pozdrawiam również :*

      Usuń
  11. My taki posiadamy. Mały urodził się zdrowy, ale stwierdziłam, że skoro to jest moje pierwsze dziecko to pewnie będę panikować. A tak miałam spokojne noce. Alarm włączył się nam raz, jak mały przeturlał się w dolny róg łóżeczka (taką mam nadzieję). Tak naprawdę jest nie dużo droższy niż inne nianie renomowanych firm. Przyznam się, że Moje bobo ma 7 miesięcy, a nadal mam go włączonego, właśnie teraz - te tykanie mnie tak uspakaja. Na wyjazdy nie zabieramy już maty, ale w domu - ten dźwięk stał się jego częścią :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My maty używaliśmy prawie do roku czasu! I tego zakupu nigdy nie będę żałowała a myślę, że jak zdecydujemy się na drugie to mata i niania dalej będą jak znalazł :)

      Usuń
    2. Też tak do tego podeszłam. ufff a myślałam , że coś z nami nie tak ;-) Też nie żałujemy , a może się przyda jak wyżej.

      Usuń
  12. no cóż różnie to w życiu bywa...nigdy nie wiadomo, co może się przydać ;) dobrze, że teraz już jest ok

    OdpowiedzUsuń

Witaj, bardzo Ci dziękuję za pozostawienie po sobie śladu.